Kapitalny cytat dał profesor Przystawa w swoim ostatnim tekście w salonie24. To fragment z Ewangelii Mateuszowej:
Czyż zbiera się winogrona z ostu, a figi z ciernia?
(Mt 7,16)
Hipotezę mam taką, że po roku 1945 nikt nie zrobił ludzi w chuja tak, jak PO. Owszem, gadka PZPR, że socjalizm, że Związek Radziecki, że demokracja ludowa itd., była jeszcze prymitywniejsza niż gadka PO, ale gadkę PZPR mało kto traktował poważnie - ludzie wiedzieli, jak jest, wiedzieli, że jesteśmy państwem w dużej mierze uzależnionym od Sojuza i tyle. Natomiast wydaje się, że gadkę PO mnóstwo ludzi potraktowało poważnie. Oczywiście mogę się mylić, bo nie jestem specem od polityki czy od socjologii, ale tak właśnie myślę, że gadkę PO mnóstwo ludzi potraktowało poważnie.
Czy to jest tylko wina PO, że ludzie tę gadkę przyjęli za dobrą monetę? Oczywiście nie. PO przedstawiła swoją propozycję, a ludzie mogli sobie z tym zrobić, co chcieli.
--------------------------------------------
DOPISEK
Dzisiaj jest premiera książki Angeliki Kuźniak Marlene, wydanej przez Wydawnictwo Czarne. No i w książce Gruza wspomina wizytę Dietrich w Warszawie w roku 1964:
Pamiętam wizytę Marleny Dietrich i bankiet w SPATiF-ie, gdy zasiadła za stołem i podnosząc wyszczerbiony widelec, powiedziała do Andrzeja Łapickiego: Ustrój to może macie najlepszy na świecie, ale nakrycia marniutkie.
Czyż zbiera się winogrona z ostu, a figi z ciernia?
(Mt 7,16)
Hipotezę mam taką, że po roku 1945 nikt nie zrobił ludzi w chuja tak, jak PO. Owszem, gadka PZPR, że socjalizm, że Związek Radziecki, że demokracja ludowa itd., była jeszcze prymitywniejsza niż gadka PO, ale gadkę PZPR mało kto traktował poważnie - ludzie wiedzieli, jak jest, wiedzieli, że jesteśmy państwem w dużej mierze uzależnionym od Sojuza i tyle. Natomiast wydaje się, że gadkę PO mnóstwo ludzi potraktowało poważnie. Oczywiście mogę się mylić, bo nie jestem specem od polityki czy od socjologii, ale tak właśnie myślę, że gadkę PO mnóstwo ludzi potraktowało poważnie.
Czy to jest tylko wina PO, że ludzie tę gadkę przyjęli za dobrą monetę? Oczywiście nie. PO przedstawiła swoją propozycję, a ludzie mogli sobie z tym zrobić, co chcieli.
--------------------------------------------
DOPISEK
Dzisiaj jest premiera książki Angeliki Kuźniak Marlene, wydanej przez Wydawnictwo Czarne. No i w książce Gruza wspomina wizytę Dietrich w Warszawie w roku 1964:
Pamiętam wizytę Marleny Dietrich i bankiet w SPATiF-ie, gdy zasiadła za stołem i podnosząc wyszczerbiony widelec, powiedziała do Andrzeja Łapickiego: Ustrój to może macie najlepszy na świecie, ale nakrycia marniutkie.