W gadułach na temat aborcji prolajfowcy w swojej argumentacji często upierają się przy tym, że aborcja to zabójstwo człowieka albo osoby ludzkiej. Jest to woda na młyn proczojsowców, którzy jadą po prolajfowcach jak Cygan po burej suce i utrzymują, że jakaś zygota, czy zarodek czy płód to nie człowiek ani nie osoba ludzka.
Prolajfowcy sięgają po teksty Boecjusza i św. Tomasza z Akwinu traktujące o osobie. Boecjusz dał taką definicję: persona est naturae rationalis individua substantia (osoba jest indywidualną substancją natury rozumnej). A zatem do rodzaju natury rozumnej Boecjusz dodaje różnicę gatunkową, którą w tym przypadku jest indywidualna substancja.
Św. Tomasz nie burzy definicji Boecjusza, natomiast uznając, że podział na formę i materię nie jest jedynym podziałem, który można zastosować do jednostkowego bytu materialnego, wprowadza kolejne pryncypium bytu - ipsum esse, czyli istnienie. Tomasz stoi na stanowisku, że w bycie materialnym mamy dwa złożenia: formy i materii oraz substancji i istnienia. Tomasz jest arystotelikiem jak cholera i dlatego wyróżnia dwa znaczenia terminu substancja - dla Akwinaty substancja jest istotą bytu (quidditas rei) oraz podmiotem, który jednostkowo istnieje w substancji. Ten podmiot to może być subiectum (czyli w rozumieniu ogólnym) - chodzi tu o podmiot przypadłości gatunku, albo suppositum, czyli konkretny, jednostkowy podmiot. Suppositum może być rozumiane jako część zdania ale też może odnosić się do jakiejś konkretnej rzeczy, w konsekwencji czego substancję można określić aż trzema terminami: jako res naturae (rzecz w naturze), subsistentia (subzystencja) i hipostaza.
Według Tomasza osobę można zasadnie określić tymi wszystkimi terminami, przy czym pamiętamy, iż mówimy o substancji rozumnej. A zatem czynnikiem konstytuującym osobę jest przede wszystkim jej istnienie, czyli esse personale (istnienie osobowe) - nie jakaś przypadłość konstytuuje osobę, ale tejże konkretnej osoby istnienie.
Całe te rozważania Boecjusza i Tomasza, na które powołują się prolajfowcy, proczojsowcy traktują jako ględzenie ciemnych gości wierzących w Pana Boga, duszę nieśmiertelną i inne tego typu banialuki. W związku z tym, jak się wydaje, prolajfowcy i proczojsowcy nigdy nie dogadają się w kwestii definicji człowieka czy osoby ludzkiej. Ani prolajfowcy nie udowodnią, że aborcja jest zabójstwem człowieka, ani proczojsowcy nie wskażą na moment, od którego w przypadku zygoty, zarodka czy płodu zaczyna się człowiek (pomijając oczywiście arbitralne, czyli wzięte z sufitu argumenty o tym, że człowiek jest od wtedy, od kiedy ma system nerwowy, albo od kiedy może przeżyć samodzielnie itd.).
Myślę sobie, że prolajfowcy powinni spróbować podejść do sprawy inaczej. Bo o co w tym wszystkim chodzi? Ano o ustanowienie prawa, które albo na aborcję pozwala albo aborcji zakazuje. To prawo musi się skądś wziąć. Oczywiście prawo jest tworzone przez ludzi, jednak ludzie tworząc prawo czymś się kierują. Pytanie istotne jest pytaniem o to, czym się kierują. Dla mnie bowiem ciekawą jest kwestia tego, czy prolajfowcy bez odwoływania się do Boga i bez mówienia o duszy nieśmiertelnej czy grzechu, są w stanie obronić swoje stanowisko.
Jest faktem, któremu nie zaprzeczają ani prolajfowcy, ani proczojsowcy, że aborcja jest zabijaniem egzemplarza gatunku Homo sapiens. W Wikipedii wynalazłem, że cała ta układanka idzie tak: domena - eukarioty, królestwo - zwierzęta, podkrólestwo - tkankowce, nadtyp - wtórouste, typ - strunowce, podtyp - kręgowce, nadgromada - czworonogie, gromada - ssaki, podgromada - ssaki żyworodne, szczep - łożyskowce, nadrząd - Euarchontoglires, rząd - naczelne, podrząd - Haplorrhini, infrarząd - antropoidy, nadrodzina - małpy wąskonose, rodzina - człowiekowate, podrodzina - Homininae, plemię - Hominini, podplemię - Hominina, rodzaj - Homo, gatunek - Homo sapiens.
Ta wyliczanka w przypadku szympansa jest bardzo podobna; szympans (Pan) należy do rzędu naczelnych, do rodziny człowiekowatych, ale już do podplemienia Panina i, oczywiście, do rodzaju szympans. Goryl (Gorilla), podobnie jak szympans i człowiek, należy do rodziny człowiekowatych, ale już do plemienia Gorillini i do rodzaju goryl.
Tak więc aborcja z całą pewnością jest zabijaniem egzemplarza gatunku Homo sapiens. Podobnie zabijaniem egzemplarza Homo sapiens jest zabójstwo człowieka (w sensie gatunku) sześcioletniego. A także człowieka dwudziestoletniego. Sześcioletniego egzemplarza Homo sapiens zabijać nie wolno, podobnie dwudziestoletniego egzemplarza. Nie wolno w tym sensie, że prawo za zabójstwo sześcioletniego czy dwudziestoletniego egzemplarza Homo sapiens przewiduje surowe sankcje, a przewiduje sankcje, bo ludzie takie prawo stworzyli. Pomijam teraz ze dwie strony rozważań, które mógłbym tu napisać i przechodzę do pytań końcowych :-)
1. Co decyduje o tym, że prawo nie pozwala na zabójstwo sześcioletniego egzemplarza Homo sapiens, a pozwala na zabójstwo egzemplarza znajdującego się jeszcze w brzuchu matki? Oczywiście chodzi mi o odpowiedź nieco bardziej rozbudowaną niż stwierdzenie, że ludzie tak sobie ustalili :-)
2. Co sprawia, że ludzie ustanowili prawo zabraniające zabijania sześcioletnich i dwudziestoletnich egzemplarzy gatunku Homo sapiens?
Bardzo być może, że to drugie pytanie jest ciekawsze :-)